Link 27.01.2010 :: 10:36 Komentuj (1)
drażni mnie wszechobecna hipokryzja.
mówisz jedno, robisz drugie. myślisz trzecie, robisz pierwsze.
kłamiecie i zawsze jesteście, "bo...", zawsze z jakimś powodem, a nie po prostu, że się dobrze czujecie w moim towarzystwie.
wszyscy kłamią.



Link 16.12.2009 :: 01:46 Komentuj (2)
niefajnie jej z tym.

potrzebuję odciągnięcia od przyziemnych rzeczy.
za
po
mnie
nia
!


Link 08.12.2009 :: 22:33 Komentuj (5)
muszę uciec, a nie mam dokąd
do kogo
w co.

ktoś przebije ten mur?

kim jesteś, kiedy nikt nie widzi?


Link 01.12.2009 :: 00:43 Komentuj (2)
jestem smutną dziewczynką, myślącą za dużo.


Link 05.11.2009 :: 20:43 Komentuj (4)
wynajmę przyjaciela.


Link 26.10.2009 :: 22:32 Komentuj (2)
nie zdążyłam się przemóc i uśmiechnąc.


Link 26.10.2009 :: 17:56 Komentuj (1)
miło by było jednak przestac się bac.


Link 22.10.2009 :: 22:59 Komentuj (4)
nie wytrzymuję ze swoją beztroską.


Link 20.10.2009 :: 00:22 Komentuj (3)
Idąc śladem lekturowych bohaterów, stanę się szalona! Jak Tristan, Julia, Hamlet, Ofelia, Lady Makbet, Kmicic, Werter, czy grono innych, jeszcze przeze mnie niepoznanych. Ale oni wszyscy oszaleli z mniejszej, większej, bardziej lub mniej prawdziwej miłości!

Mimo że na każdego osobnika płci niepięknej, ale jednak urodziwszej, przechodzącego obok mnie, patrzę jak na potencjalny obiekt ulokowania, wyciekających ze mnie uczuć, nie pokocham pewnie żadnego. Tracę każdą szansę, następnych nie będzie.
Boję się, boję.

Chciałabym, żeby te uśmiechy kierowane do mnie nie były tylko wymysyłem mojej chorej już wyobraźni. Żebym nie szukała na ich twarzach życzliwych uśmiechów, podczas gdy mnie ani się to śni.

Niech coś wreszcie będzie tak niewiarygodnie prawdziwie.

Niech ktoś stanie przede mną i powie mi wyraźnie, że chciałby mnie pokochać. Przysięgam, że się nie przestraszę.


Link 13.10.2009 :: 20:59 Komentuj (2)
jestem przerażona.
uświadomiłam sobie, ilu ludzi straciłam i jak wielu jeszcze stracę, bo się boję. zaangażowac, zaufać, spojrzeć, uśmiechnąć.